Przewijanie do góry

LandsbergON 1/2026 – recenzja KMF SAGITTA

07/23/2026 | Cthulhu

LandsbergON numer 1/2026

Od kilku lat patronujemy wydaniu Gorzowskiego Magazynu Fantastycznego LandsbergON, który ukazuje się nakładem Stowarzyszenia NOVUM z Gorzowa Wielkopolskiego. Redaktorem naczelnym jest Mariusz Sobkowiak, a za grafikę na okładce odpowiada Waldemar Jagliński – artysta pochodzący spod Lublina, obecnie na stałe mieszkający w Pile. Od 1997 roku tworzy dzieła fantastyczne w różnych formach – uczestniczy w wystawach, działa w grupach artystycznych i wyraża siebie poprzez obrazy mistyczno-fantastyczne.

Numer wita nas niebiesko-czarnym widokiem statku kosmicznego z herbem Gorzowa Wielkopolskiego, który zbliża się do obcej planety. Okładka mocno nawiązuje klimatem do grafik z lat 80.

We wstępie redaktor naczelny Mariusz Sobkowiak odwołuje się do historii science fiction oraz kosmicznych podróży, wspominając m.in. biografię Johannesa Keplera i jego „Sen” – pośmiertnie wydane dzieło poświęcone astronomii księżycowej. Pięknie zaprasza czytelników do numeru:

„Opowieści o odległych światach, również te zawarte w niniejszym numerze LandsbergONu, bardzo często są lustrem, w którym możemy się przejrzeć. Odbiciem, które zmienia perspektywę. Podróżą, którą musimy odbyć albo – jak w Gorzowski odlot. Prawdopodobnie kiedyś polecimy – podróżą, która nie mogła się odbyć”

Co możemy przeczytać w tym numerze?

„Neutralny” – Adam Loraj

Pierwsze opowiadanie numeru opowiada o kosmicznej ekspedycji, która traci kontakt z Ziemią. Statek wpada w pas asteroid, ulega uszkodzeniu, a w wyniku wypadku ginie jeden z członków załogi.

Adam Loraj (rocznik 1998) to historyk, nauczyciel i krakus, a także kinoman. Debiutował w 2016 roku w „Magazynie Histeria”, później publikował m.in. w „Magazynie Biały Kruk”, „Szortalu na Wynos”, „Słowiańskim Horrorze”, „Obscurze 2”, „Powrotach” i „Na krawędzi pojmowania”. Specjalizuje się w historii społecznej PRL.

Opowiadanie jest nieco nierówne – momentami bardziej przypomina kronikarski zapis wydarzeń niż głębokie przeżycia załogi. Krótka forma trochę ogranicza możliwość pełnego oddania emocji. Mimo to dobrze oddaje temat samotności w kosmosie – ogromnej, przytłaczającej pustki, w której astronauci są skazani na siebie. To socjologiczna opowieść o stanie umysłu człowieka otoczonego kosmiczną otchłanią.

„Gorzowski odlot. Prawdopodobnie kiedyś polecimy” – Wojciech Gruszka

Drugie opowiadanie to groteskowa, humorystyczna i przewrotna historia o wykluczeniu komunikacyjnym w kosmosie. Bohater chce polecieć na obcą planetę, lecz na jego drodze stają najróżniejsze problemy biurokratyczno-komunikacyjne. Miłym akcentem jest fakt, że rakietę chce złapać na Dworcu Rakietowym Gorzów Główny. Trzymam kciuki, żeby taki dworzec kiedyś naprawdę powstał!

Wojciech Gruszka – pochodzący z Piły, botanik z zamiłowania, nauczyciel z zawodu. Naukowo i z pasji zajmuje się porostami. Z Gorzowem Wielkopolskim związany od 2009 roku, przyjechał tu za marzeniami i tak mu już zostało. W wolnych chwilach pisze lekkie opowiadania z pogranicza SF, absurdu i komedii – bez głębokiego drugiego dna, raczej z pierwszym, tylko dziurawym i ustawionym pod dziwnym kątem.

Opowiadanie jest dynamiczne, pełne zabawnych zwrotów akcji i absolutnie nie nuży. Trafiło w mój gust idealnie.

„Świnster” – Mateusz B. Turski

Mateusz Turski zabiera nas w podróż ze Świnsterem. To bardzo przyjemne opowiadanie, w którym bohaterowie ruszają na misję typu „zbierz i dostarcz”. Lekko i płynnie napisane, wciąga już od pierwszych fragmentów. Czytając to opowiadanie czułem taki pulpowy klimat historii i bohaterów. Można powiedzieć że czytając to opowiadani widziałem bohaterów oczami mojej wyobraźni,

Mateusz B. Turski – z wykształcenia chemik, szkolne lata spędził w Gorzowie Wielkopolskim. Fan dobrze pomyślanych historii, Japonii i mocnego gitarowego brzmienia.

„Korab” – Jolanta Bilińska

Zupełnie inne opowiadanie zaproponowała nam Jolanta Bilińska. W swojej historii przedstawia logi misji „Korab”. Nie jest to prosta lektura – wymaga skupienia, ale sposób prowadzenia narracji jest ciekawy i wart przyzwyczajenia się do stylu autorki. Czułem trochę gamingowy element (ale może to mój prywatny feeling). Trudno mi się czytało to opowiadanie musiałem się przyzwyczaić do stylu autorki oraz logów misji. Opowiadanie nadaje się na short animacje, ma w sobie potencjał.

Jolanta Bilińska mieszka w Gorzowie Wielkopolskim. Swoje teksty publikuje na łamach „Pegaza Lubuskiego” oraz na portalu „Nowa Fantastyka”, gdzie rozwija zainteresowania literackie, szczególnie w obszarze fantastyki.

„Harmonogram” – Michał Narożniak

Dość przewrotną historię o buncie komputera pokładowego napisał Michał Narożniak. Czytając tę kryminalną opowieść, poczułem klimaty Odysei kosmicznej. Samo opowiadanie jest solidnie skonstruowane i daje do myślenia o współpracy między sztuczną inteligencją a człowiekiem w kosmosie oraz o ewentualnych błędach systemu. Czy chciałbym być na miejscu bohatera raczej nie, po opowiadaniu nie wiem czy powierzenie pełnej kontroli komputerowi w kosmosie daje pewność, że załodze nic się nie stanie. W sumie czytając tą historię dostajemy przewrotną opowieść o władzy.

Michał Narożniak – rodowity Gorzowianin, miłośnik literatury, przyrody i szermierki. Rekonstruktor w grupie Milites Landsberg.

„Cisza” – Sebastian Baliński

Sebastian zabiera nas w futurystyczny świat grozy, wyraźnie nawiązujący klimatem do uniwersum Alien. Mamy tu między innymi taki opis: „Czarne monstrum posiadało sześć chudych kończyn: cztery ramiona oraz dwie nogi. U zwieńczenia »kręgosłupa« wyrastał zakończony kolcem odwłok o kolorze najgęstszej smoły”. Tak, pomysł doć ciekawy, wejście od razu daje nam mocny element grozy, samotności w kosmosie. Podobnie jak „Korab” fajnie byłoby zobaczyć animację.

Przyznam szczerze, że sam mam ochotę napisać coś inspirowanego serią Alien. Opowiadanie czyta się bardzo dobrze, a na końcu czeka nas ciekawy twist. Ciekawe, czy dostaniemy kiedyś kontynuację…

„Kolizja” – Waldemar Jagliński

Chyba najoryginalniejsze opowiadanie w całym numerze LandsbergONu. To historia kapitana Papera i statku „Kolonista”, który wiezie grupę kolonistów na księżyc planety Aegir. Narracja napotyka komplikacje, gdy dochodzi do „kolizji z czwartą ścianą” – twórca „komiksu” przez przypadek doprowadza do zderzenia z inną opowieścią. Humorystyczna, napisana z polotem historia, z którą można spędzić naprawdę miłe chwile.

Waldemar Jagliński pochodzi spod Lublina, obecnie mieszka w Pile. Od 1997 roku tworzy dzieła fantastyczne – malarstwo, grafiki i teksty. Jest także autorem okładek do numerów LandsbergON.

Ocena

Redaktor Mariusz Sobkowiak i redakcja magazynu LandsbergON potrafili zbudować społeczność pisarzy, którzy umieją i lubią pisać historie. To moja pierwsza recenzja tego magazynu, ale odbieram go bardzo pozytywnie. Opowiadania nie są równe – mają swoje mocne i słabsze strony. Niektóre wymagają większego skupienia, ale to czysta fantastyka naukowa: inspirowana klasyką, z pomysłem na większe historie i z polotem.

To solidny zbiór opowiadań, który spokojnie oceniam na 7/10.

Czekam na kolejne teksty, które przygotuje dla nas Stowarzyszenie NOVUM. Właśnie ruszył nabór do kolejnego numeru, poświęconego grozie – temat przewodni: „Body Horror i Transhumanizm”. Piszcie na landsbergon@gmail.com.

Zachęcam was także do czytania naszych recenzji oraz samych numerów LandsbergON. Do zobaczenia gdzieś tam… w kosmosie.

Kategorie:

Tagi:

Ten wpis nie należy do żadnej specjalnej grupy.

Komentarze z Kosmosu

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry