Przewijanie do góry

Brzydki Miki i ferajna – relacja ze spotkania o disnejowskiej rewolucji w PRL

04/28/2026 | JPawello

Bajki Disneya zna praktycznie każdy. Od klasycznych filmów nadal cieszących oko po nowoczesne animacje i blockbustery. Mało kto jednak wie o fenomenie zwanym „brzydkim Miki”, a jest to fenomen zasługujący na uwagę. Były to imitacje, podróbki, kopie, własne wizje artystyczne, często dość pokraczne czy szkaradne i niezbyt podobne do oryginałów. Wytwory te zapełniały szarą rzeczywistość PRL i zaspokajały potrzebę przynależności do mitycznego Zachodu, od którego zostaliśmy odcięci po II wojnie światowej – przed wojną pojawiały się u nas animacje, książeczki, przedruki komiksów, czasem gadżety i czasopismo Gazetka Miki.

Po okresie wielkiej smuty lat 50. (nie tylko w popkulturze) bajki (kinowe i telewizyjne animacje) wróciły w 1960 roku. Wróciły na dobre i ruszyła fala. Początkowo nieśmiało pojawiały się produkty z wykorzystaniem popularnych postaci (np. breloki, zegarki i etykiety zapałczane), a potem wytwarzano kolejne przez lata 70. i prawdziwy disnejowski boom nastąpił w latach 80. 

Wybrane rodzaje: puzzle, naklejki, kalkomanie, naprasowanki, termometry, tacki, linijki, figurki plastikowe i porcelanowe, kalendarze i kalendarzyki, tamburyny, cymbałki, długopisy, breloki, układanki, pojemniki śniadaniowe, koszulki, chusteczki, plecaki, pocztówki dźwiękowe, czapki, kinkiety/oprawki do żarówek, piórniki, termosy, kapcie, przyborniki/jeżyki, zeszyty, szkicowniki, okładki na zeszyty, gry zręcznościowe, gry w kulki, piszczałki, kubki, filiżanki, talerze, dzbanki, szklanki, podstawki do jajek,.. i wiele, wiele innych.

90% wytworów to produkty pirackie, tzw. bootlegi, podróbki, kopie, kalki z komiksów, przedwojennych i powojennych gazet oraz wyroby rękodzielnicze, własnoręczne wizje bohaterów Disneya. Bywały produkty licencjonowane! Np. filiżanki, talerzyki, puzzle, naklejki i malowanki. Kto produkował? Tzw. prywatna inicjatywa nazywana pogardliwie prywaciarzami oraz różne spółdzielnie, a czasem również przedsiębiorstwa państwowe. Patrząc na bogactwo produkowanych zabawek, kalkomanii, puzzle, malowanek i innych gadżetów można postawić tezę, że przeżyliśmy prawdziwą rewolucję, która (podobnie jak kasety VHS) pogrzebała miniony ustrój. 

Padre opowiedział o rodzajach gadżetów i innych artefaktów nawiązujących do disnejowskiego uniwersum, przedstawił ich różnorodność i wspólnie zastanowiliśmy się nad odbiorem wtedy i obecnie tych oryginalnych wytworów, produktów epoki, często pirackich, produkowanych przez prywaciarzy, spółdzielnie i… nie wiadomo kogo. Pokraczne szkaradzieństwa imitujące oryginały czy wyraz tęsknoty za mitycznym Zachodem? Jedno jest pewne: to była rewolucja, której skutki odczuwamy do dzisiaj – także podczas popularności sprzedażowej i czytelniczej kolejnych kolekcji z uniwersum Kaczogrodu i Myszogrodu. Podczas dyskusji pojawiły się również pytania o dalszy rozwój kolekcji, kwestię sprzedaży i nakładów oraz bogactwo asortymentowe gadżetów.

Kategorie:

Tagi:

Ten wpis nie należy do żadnej specjalnej grupy.

Komentarze z Kosmosu

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry