Nostalgia.pl – portal twojego dzieciństwa

Kiedy i w jakich okolicznościach powstał portal nostalgia.pl? Kto był pomysłodawcą i jak wyglądały pierwsze miesiące/lata?
Zacznę chyba od tego, iż pomysł utworzenia tej strony był wyłącznie mój. A w zasadzie to zdopingował mnie pewien fakt, iż kiedyś (pewnie to było na początku tego wieku czyli 2000 albo 2001 rok) wrzuciłem zdjęcie przedstawiające dobranockę z mojego dzieciństwa pod tytułem „Biały delfin Um”. Wrzuciłem to zdjęcie i stworzyłem taką mini księgę gości, by zobaczyć, czy są osoby, które pamiętają tę bajkę. W ciągu kilku dni pojawiło się tyle wpisów, że mnie od nich aż rozbolała głowa. Każdy, jeśli nie potwierdzał, iż wychował się na tej bajce to wymieniał kolejne tytuły programów telewizyjnych oraz bajek dla dzieci, na których się wychował. To mi dało impuls do stworzenia strony, na której znajdą się omawiane przez internautów tytuły. I tak powstała nostalgia (choć jeszcze nie była to nostalgia.pl – domena ta przyszła do mnie przypadkiem).
Jakie były największe wyzwania techniczne i organizacyjne na początku istnienia portalu?
No cóż. Poza moją pamięcią, która, jak się okazało była dość dobra w sieci w tamtych czasach, nie było prawie nic. Internet co prawda się już rozwinął dość mocno, ale znaleźć informacje o programach z dzieciństwa było bardzo trudno. Strzępki jakichś informacji, jakaś fotka z filmu/programu. To wszystko co mogłem zamieścić na swojej stronie. I starałem się to robić. Później pojawiały się fachowe literatury, na których też bazowałem i tak starałem się uzupełniać dane o naszym dzieciństwie.
Czy portal miał kiedyś okresy bardzo dużej popularności? Które lata były szczytowe pod względem liczby użytkowników i postów?
Trudno mi powiedzieć. Nawet teraz bywa tak, że stronę dziennie odwiedza ok. 1500-2000 osób, ale czasami bywa tak, że są dni, kiedy jest odwiedzana przez kilkanaście tysięcy. Były i takie dni (bodajże styczeń albo luty w tym roku, że na liczniku pojawiło się około 100 tysięcy, ale myślę że to był ruch wygenerowany przez roboty albo jakaś próba ataku hakerskiego). Generalnie zazwyczaj dużo użytkowników pojawia się, kiedy adres nostalgia.pl zostanie wspomniany przez jakiś większy portal bądź nawet ktoś powoła się na niego w telewizji. Normalnie to dziennie jest średnio 2000 osób.
W dobie Facebooka, grup fejsbukowych, Reddita, Discorda i TikToka – dlaczego klasyczne forum wciąż ma sens i wciąż przyciąga ludzi?
A, nigdy się nie zastanawiałem nad tym tematem. Sens jest, bo jest tam trochę ciekawych informacji (jest też i sporo śmieci, ale nie mam czasu, by to posprzątać – interweniuję jak pojawiają się spamowe wiadomości nikomu niepotrzebne). Co do tego przyciągania ludzi to jest różnie. Generalnie w dobie mediów społecznościowych w Internecie mało kto zagląda na forum bo większość uważa, że szybciej odpowiedź dostanie przez FB czy TikToka.
Jak oceniasz polską popkulturę lat 60., 70. i 80. w porównaniu z tym, co działo się na Zachodzie w tym samym czasie?
To były zupełnie dwa różne światy. Popkultura na Zachodzie mocno się różniła od naszej. Była bardziej „kolorowa” i dynamiczna. Stopniowo docierała do naszego kraju a my pochłanialiśmy ją od razu. Jednak i nasza popkultura też nie była najgorsza. Starała się dopasować do ówczesnych realiów a każdy jej „skok w bok” przyjmowaliśmy z otwartymi ramionami.
Które seriale, filmy lub programy telewizyjne z PRL najlepiej się zestarzały i do dziś są oglądane z prawdziwą przyjemnością, a które kompletnie się „skisiły”?
W zasadzie odpowiedziałeś na to pytanie wymieniając w kolejnym kilka tytułów. Ale generalnie te wszystkie polskie seriale, które pojawiały się w latach 60., 70. i 80. są dalej na topie. Niektóre są puszczane do znudzenia (Czterej pancerni i pies, Stawka większa niż życie, Czarne chmury, 07 zgłoś się), ale są też i takie, o których zapomniano albo nie chce się ich przypominać, np. S.O.S., Kapitan Sowa na tropie…
„Czterej pancerni”, „Stawka większa niż życie”, „Wojna domowa”, „07 zgłoś się”, „Daleko od szosy” – które z tych tytułów są dziś najczęściej wspominane i dyskutowane na forum i dlaczego akurat one?
Jak już wspomniałem we wcześniejszym pytaniu, moje forum teraz przeżywa ciche dni. W czasach swojej świetności raczej tych tytułów nie wspominano często. Bardziej wspominano tytuły, a ściślej mówiąc fabułę tych filmów czy seriali, które były poszukiwane przez odwiedzających.
Czy komiksy z PRL przeżywają drugą młodość wśród młodszych kolekcjonerów?
Komiksy kiedyś nie nazywały się komiksy. Tamtejsza władza nie lubiła tego słowa. Taki Relax, który ukazywał się w latach 70. i 80. nie nazywał się magazynem komiksowym a magazynem opowieści rysunkowych. A odpowiadając na twoje pytanie. Dzisiaj zalewa nas fala najróżniejszych komiksów i zapewne każdy gatunek ma swoich wielbicieli, ale wydaje mi się, że to nie jest to. Już nie ma takiego zachwytu z posiadania komiksu. Człowiek kupuje, przeczyta raz i albo odkłada na półkę tworząc kolekcję (nie sądzę, by wracał ponownie do tej lektury) albo po przeczytaniu wystawia na sprzedaż, by mieć pieniążki na kolejny zakup. Dawniej komiksy nie wychodziły tak często jak teraz, nie było takiego przesilenia. Kupowało się komiks i czytało się go kilka, kilkanaście razy, a potem ewentualnie wymieniało się z kolegami na inne tytuły. Czasami koledzy przychodzili do ciebie w gości i czytało się wspólnie.
Jak wyglądała scena gier planszowych, karcianych w PRL? Jakie tytuły były najpopularniejsze i jak je zdobywano?
Na gry planszowe nie można było narzekać. Tyle że były to proste gry, czasami wymagały myślenia, ale w głównej mierze oparte były na losowości czyli na to, ile oczek wypadnie na kostce. Co się zaś tyczy karcianek, no cóż – były tylko w zasadzie dwa rodzaje: zwykła talia do kart (i wtedy można było pograć w wojnę, kukułkę, tysiąca, kanastę i gry, które się nauczyło od kolegów) albo talia dla dzieci czyli tzw. Piotruś. Innych karcianek nie było, no chyba że Flirt Towarzyski 🙂 Z dostępem do gier nie było problemów. Wystarczyła księgarnia, dobrze zaopatrzony sklep papierniczy, czasami można było je kupić w zwykłym kiosku Ruchu bądź w domach towarowych (np. nieistniejący warszawski Smyk).
Kiedy i w jaki sposób polscy gracze zaczęli przechodzić na gry komputerowe i konsole? Jakie były pierwsze kultowe tytuły w Polsce w latach 80. i na początku 90.?
O to najlepiej zapytać maniaków komputerowych. Ja podam ci na swoim przykładzie. Pierwszą „konsolą” był u mnie pong, czyli zestaw kilku gier i dwa „wiosełka” w zestawie – takie drążki sterowe przypominające pokrętła. Sama grafika składała się wyłącznie z kilku kresek. W latach 80. zanim na dobre pojawiły się komputery domowe dominowały gierki elektroniczne z nieśmiertelnymi jajeczkami. Nie ukrywam, że przy pomocy mojej cioci udało mi się dopaść dwie gierki, które zupełnie były nieznane w Polsce. Po kilku dekadach udało mi się zdobyć je ponownie. Sentyment wrócił. A co do komputerów to w drugiej połowie lat 80. stałem się posiadaczem ZX Spectrum, później miałem Atari (pożyczone), następnie Amigę, potem Amstrada (pożyczonego) by w końcu stać się właścicielem peceta. Tak więc przeszedłem przez wszystkie chyba etapy, począwszy od prostego Ponga a skończywszy na obecnych komputerach.
Czy na forum nadal toczy się dużo dyskusji o grach z epoki 8-bitowej/16-bitowej/wczesnych pecetów?
Jak już wspomniałem we wcześniejszych pytaniach, forum przeżywa teraz ciche dni. Więcej dyskusji znajdziesz na profilu społecznościowym poświęconym starym komputerom bądź grom.
Jak dziś wygląda rynek kolekcjonerski przedmiotów z PRL (komiksy, zabawki, etykiety, pudełka po grach, kasety magnetofonowe, aparaty Smiena itp.)? Co najbardziej rośnie w cenie?
Przyznam się, że nie interesowałem się cenowo. Jak czegoś szukam a to coś pojawi się w przystępnej cenie to kupuję. Trudno powiedzieć, co rośnie w cenę. Wydaje mi się, że zabawki. Tak samo stare Relaxy, Kapitany Żbiki i inne stare serie komiksowe, także słynny Świat Młodych, a szczególnie cały rocznik też kosztuje niemałe pieniądze. Jednak kolekcjonerzy nie patrzą na ceny, oni, jeśli czegoś poszukują, to kupią bez względu na ceny.
Czy zauważyłeś, że niektóre przedmioty z PRL stały się modne wśród ludzi urodzonych po 2000 roku (vintage, retrofuturyzm, estetyka „brutalizmu w bloku” itd.)?
Przykro mi, ale nie zauważyłem, jednak to ciekawe co piszesz. Cóż, nie ma to jak nostalgia lat 70. i 80.!
Czy według ciebie dzisiejsza bardzo negatywna narracja o PRL w mediach głównego nurtu jest próbą zatarcia pewnych pozytywnych wspomnień i dokonań tamtej epoki (np. w kulturze, nauce, kinie, animacji)?
Negatywna narracja dotyczyła systemu komunistycznego i działania tamtejszej partii. My, jako dzieci, które żyły sobie w dobie PRL mają wspomnienia związane z dzieciństwem – zapewne w większości pozytywne. Bo system systemem, ale patrząc na to co działo się w kulturze to są przeważnie same plusy (złośliwi pewnie będą pisać, że władza dawała kulturze to, co najlepsze, by odciągnąć od problemów dnia codziennego). Dobre festiwale, wyśmienite filmy, wyśmienici aktorzy, piosenkarze. Na to na pewno nie mogliśmy narzekać.
Co najbardziej brakuje ci w dzisiejszej popkulturze w porównaniu z tym, co dawało kino, telewizja i komiksy w PRL?
Czasu… Dzisiaj wszyscy są jacyś zabiegani, nie mają czasu dla siebie i dla innych. Kiedyś to spokojnie można przyjść było w odwiedziny do rodziny, sąsiada i zawsze druga osoba znajdowała czas.
Jak oceniasz szanse na to, że nostalgia.pl będzie istniała i rozwijała się przez kolejne 10–15 lat?
O ile jeszcze będę żył to pewnie strona ta będzie istnieć. Na razie nie planuję jej zamknięcia. Będzie się rozwijać, aczkolwiek nie w takim tempie jak na początku istnienia. Jednak od czasu do czasu będą pojawiać się nowe tytuły na stronie.
Gdybyś miał przekazać jedno przesłanie młodym ludziom, którzy odkrywają PRL przez memy, stare filmy na YouTube i aukcje Allegro – co by to było?
Cóż mogę rzec… Miło, że interesujecie się historią swoich rodziców bądź dziadków. Jak żyli, czym się bawili. Warto byście jednak pielęgnowali też wspomnienia z waszego dzieciństwa, bo za kilka dekad kolejne młode pokolenie będzie się interesowało tym, czym wyście się bawili i na czym wychowywali.
Co było największym popkulturowym killerem PRL – kasety VHS, komiksy, a może zabawki (także te pirackie, bootlegi i podróbki disnejowskie)?
Z mojego punktu widzenia to chyba zabawki. Kasety VHS wymagały magnetowidu, ten nie był tani w tamtych czasach. Komiksy też fajnie się sprzedawały, ale to chyba jednak zabawki w jakiś sposób wpływały na nasze dzieciństwo. Podróbki disnejowskie? Hmmm… Nie przypominam sobie, bo wtedy Disney był rarytasem. Już raczej podróbki zabawek tych programów, które w jakiś sposób zrobiły furorę np. figurki plastikowe z Muppet Show, Sindbada, Pszczółki Mai itd.
Dziękuję za odpowiedzi i zapraszamy wszystkich do odwiedzania krainy nostalgii!
Kategorie:
- Akcje
- Czasopisma
- Duchologia
- Fandom
- Fantastozofia
- fantastyka
- Filmy
- Fun
- Gadżety
- Grafika
- Gry
- Historia
- Komiksy
- Kreskówki
- Książki
- Kultura
- Ogólne
- Online
- Popkultura
- PRL
- przemyślenia
- Publicystyka
- Seriale
- Sprawy klubowe
- Wywiady
- Własna twórczość
Tagi:
- #animacje
- #bajki
- #czasopisma
- #droga która się nie kończy
- #duchologia
- #dyskusje
- #dzieci
- #fandom
- #fantastyka
- #filmy
- #fora dyskusyjne
- #gry
- #gry komputerowe
- #hauntologia
- #klub miłośników fantastyki
- #KMF SAGITTA
- #kmf11
- #kmfsagitta.pl
- #kolekcjonerzy
- #Kruszon
- #lata 60.
- #lata 70.
- #lata 80.
- #młodość
- #młodzież
- #nostalgia.pl
- #online
- #popkultura
- #PRL
- #retro gry
- #Sagitta
- #sagittarianie
- #sentyment
- #seriale
- #sprawy klubowe
- #Twoja wizja fantastyki
- #wspomnienia
- #wywiady
- #zabawki
- #życie klubowe w Polsce
Nie udało się załadować powiązanych wpisów.
Komentarze z Kosmosu