Przewijanie do góry

Świat zaginiony. Wyprawa do wnętrza PRL

03/30/2026 | JPawello

Świat zaginiony Jacka Piekary to przewodnik po krainie, która szczęśliwie minęła (teoretycznie). Oczywiście, że odwołujemy się codziennie do PRL w różnych kontekstach, częściej i rzadziej, ale z upływem lat te odwołania będą przypominać krainę bajek, mitów i legend. Jedni będą skupiać się na negatywach epoki, drudzy z lubością oddadzą się nostalgicznym wspomnieniom z lat młodości. Dlaczego o tym wspominam?

Przeglądając recenzje na lubimyczytac.pl widać, że sporo z nich jest obarczonych niechęcią wobec autora i jego poglądów, co jest hipokryzją, ale typową dla polskich klimatów, gdzie powinien rządzić jedynie mainstream i jedna opcja (jak w PRL!) z przystawkami, a cała reszta osób mających inne zdanie to warchoły i klasowi wrogowie.

Publikacja jest specyficzna i wbrew pozorom nie dotyczy tylko epoki PRL. Są także wstawki dotyczące bieżącej sytuacji i lat 90. Mnie to specjalnie nie przeszkadza, chociaż z uwagi na pierwszy tom, gdzie dominuje polityka (oprócz tego mamy gospodarkę, jedzenie i napoje, podróże i wakacje oraz dom) można poczuć się w pewnym momencie zmęczonym. Książka jest wydana ładnie, w twardej oprawie i sporym formacie. Czyta się przyjemnie, chociaż mnie osobiście nie rzuciła na kolana. Cóż, wiem to wszystko, o czym wspominał autor 😉

Trzeba przyznać, że napisana jest uczciwie, chociaż jest parę kiksów, np. Adam Ważyk nigdy nie był uznawany za „wybitnego poetę” (także przez swoich). Dyskusyjne jest również twierdzenie o klęsce USA w Wietnamie – propagandowo przegrali, militarnie można dyskutować, na ile byli blisko zrealizowania celów. Zadziwiający jest dla mnie fragment o neokolonialiźmie, że państwa pozostające w zależności od mocarstw jednak na tym społecznie i gospodarczo zyskują. Owszem, ale przykład Chin podany tutaj jest po prostu głupi, bo to kolonizatorzy nie lepsi od poprzedników, a pewnie i gorsi… Mam również inne zdanie co do stalinowskiego „pałacu” w Warszawie. Cenzura w II RP wcale nie była taka łagodna a fragment o domach z wielkiej płyty i pracy wykonywanej niechlujnie przez robotników też jest nie do końca prawdziwy. Podsumujmy, że autor nie zawsze czuł się dobrze w konkretnym zagadnieniu, a opierając na innych zawsze się można pomylić.

Pomimo zastrzeżeń książkę warto polecić fanom duchologicznych klimatów czy tym, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś o PRL bez nadmiernej propagandy sukcesu. Czekam na kolejny tom!

Kategorie:

Tagi:

Nie udało się załadować powiązanych wpisów.

Komentarze z Kosmosu

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry