Przewijanie do góry
📅 Najbliższe spotkanie · Klikiem w historię · 09.09.2026 · 20:00 Dołącz →

Nowy Wspaniały Świat – recenzja Komiksem po łapach

Na Forda! “Nowy Wspaniały Świat” to traktat filozoficzny ukryty pod opowieścią. 

W dalekiej przyszłości świat się zjednoczył. “Nowy Wspaniały Świat” nie zna smutku ani zazdrości. Jest zorganizowany, hedonistyczny i konsumpcyjny. Słowa “matka” i “ojciec” są tak wulgarne, że nie przechodzą ludziom przez gardło. Więc skąd się biorą coraz to nowe pokolenia? Właściwie się nie rodzą. Lepsze określenie jest takie, że są uprawiani lub hodowani. Potem od pierwszych chwil kształtuje się ich pragnienia i posłuszeństwo. Powstałe w ten sposób społeczeństwo orbituje wokół trzech zasad. Wspólność oznacza, że “każdy należy do każdego”. Oznacza to całkowitą wolność seksualną. Próba zbudowania z kimś stałego związku emocjonalnego jest nie tylko szkodliwa, ale też niemoralna. Identyczność to coś więcej niż unifikacja strojów dla danej warstwy społecznej. Tysiące ludzi pochodzi z klonowania, więc nie różnią się od siebie fizycznie. Stabilność jest podstawą społeczeństwa. Opiera się na usuwaniu wszystkiego, co nie jest wystarczająco nowe i nowoczesne. Tak stworzone społeczeństwo jest ściśle kastowe. Najwyżej stoją alfy. Niżej bety i tak dalej. Prosty system społeczny? Nie. Sam fakt że trzeba było wprowadzić podział na alfy plus i alfy minus świadczy, że ludzi nie można wbić w widełki. 

Komiks skupia się na zasadniczo trzech postaciach. Bernard Marx jest niezadowoloną z życia alfą. Może się to wydawać dziwne, ponieważ jest na górze drabiny społecznej i wszystkie jego potrzeby zostały zaspokojone. Ale jednocześnie jest niski, co staje się powodem plotek. Poza tym pracuje w ośrodku warunkowania i jest świadom manipulacji. Nie waha się wykorzystać innych dla osobistych celów. Lenina Crowne jest idealnym obywatelem. Posłuszna, konsumpcyjna, konformistyczna i dziś byśmy powiedzieli, wyzwolona. Z wzajemnością interesuje się wieloma partnerami, ale potrafi też związać się emocjonalnie z jedną osobą, przez co przeżywa uczucia, których nie rozumie. John jest chyba najważniejszą postacią w powieści i komiksie, mimo że nie występuje od początku. Jest naruszeniem wielu tabu. Najważniejszym niewątpliwie jest bycie dzieckiem, które nie miało prawa się urodzić. Jest nerdem cytującym z pamięci zakazanego Szekspira. Wyznaje inne wartości niż reszta. Zna koncepcję Boga i monogamii. Jest nami, a jednocześnie jest tak obcy cywilizowanym ludziom, że ci nazywają go dzikusem. Są jeszcze dwie inne postacie warte wspomnienia. Helmholtz Watson jest nauczycielem przeżywającym kryzys wiary. Pragnie stworzyć coś wielkiego, a jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że brak mu do tego narzędzi. Mustafa Mond jest panem i władcą tej części świata. Bardzo inteligentny. Nie ma uprzedzeń do innych systemów wartości, jednak strzeże tych przynależnych jego cywilizacji. Jego dyskusja z końca albumu należy do najciekawszych dialogów w historii fantastyki. 

Graficznie komiks prezentuje się wspaniale. Kreska jest szczegółowa, ale warto też zwrócić uwagę na paletę barw. W Londynie jest ona żywo pastelowa, a w rezerwacie dominują barwy brunatne. Czuć brud i odmienność świata. Ten kontrast podkreślony jest na każdym kroku. Pokazują to chociażby same wszechobecne reklamy Soma. Zasady rządzące światem są na tyle skomplikowane, że przedstawia się je nam w postaci napisów, choć nawet one nie zawsze są zrozumiałe. Wspomnienia Johna są za to czarno-białe. Nie jestem pewien czy właściwie przedstawiono postacie. Linda miała wyglądać obrzydliwie do tego stopnia, że Leninie zrobiło się słabo podczas pierwszego spotkania. Takich przykładów jest więcej. Dopatrzyłem się też nieścisłości. Postacie są zbyt różnorodne jak na pochodzące z klonowania. Zastanawiał mnie też prosty fakt. Po co zakrywać intymne części ciała w świecie nieznającym wstydu?  

Autorem powieści jest Aldous Huxley. Pochodził on z inteligenckiej angielskiej rodziny. Ma wśród przodków wykładowców, pisarzy i eseistów. Edukację wstępną odbył w domu, a następnie w najbardziej renomowanych uczelniach w kraju. Musiał przerwać naukę w Oxfordzie z powodu postępującej ślepoty, co uchroniło go przed okopami I wojny światowej i pracował w tym czasie w administracji państwowej. Po wojnie nie potrafił znaleźć własnego miejsca. Pomieszkiwał we Włoszech, Francji, Ameryce Środkowej, by na koniec osiąść w Kalifornii. Początkowo próbował sił w poezji, ale potem skierował się ku prozie. Był propagatorem środków psychoaktywnych czego odpowiednikiem w książce jest Soma. “Nowy Wspaniały Świat” przyniósł mu sławę. Takie czy inne odniesienia można znaleźć w wielu dziełach popkultury. 

Za to spojrzenie odpowiada Fred Fordham. Podobnie jak Huxley pochodził z Anglii, a konkretnie Londynu. Studiował politologię i filozofię. Wtedy zetknął się z komiksem “Persepolis” Marjane Satrapi, który przekonał go do tej formy popkultury. Fordham tworzył murale i jest autorem kilku powieści graficznych. Poza omawianym dziś tytułem stworzył także “Wielkiego Gatsby’ego”, “Zabić drozda” i “Czarnoksiężnika z Archipelagu”. Jak widzimy, zamierza się specjalizować w rysowaniu powieści. 

Wydanie Wydawnictwa Jaguar jest przeciętne i bez dodatków, ale prawdopodobnie w najbliższych latach będziemy musieli się do takich przyzwyczaić. Okładka nie ma skrzydełek. Przód utrzymano w żywych barwach. Napisy pokryto lakierem. Abyśmy się nie pomylili okładka przypomina nam, że to nie komiks tylko powieść graficzna. Dla mnie jest to samo. Dolna część okładki jest reklamą wnętrza. Zawiera przedstawienie wysoko rozwiniętego konsumpcyjnego miasta. Tył to standardowy marketingowy opis książki, komiksu i słówko o autorze. Komiks liczy 240 stron papieru offsetowego. Książkę wydano pierwotnie w 1932, a komiks zarówno w Polsce, jak i na Wyspach Brytyjskich, w 2022 roku. 

Nowy Wspaniały Świat należy do najlepszych powieści fantastycznych, jakie znam. A jak prezentuje się w zestawieniu z komiksem? Komiks jest zbyt uproszczony, a w pewnych momentach można się pokusić nawet o słowo “ocenzurowany”. Jest to ten typ powieści, który zostaje w myślach długo po przeczytaniu, a ślad po sobie zostawia do końca życia, ale komiks niestety ulatnia się o wiele szybciej. Można się w nim doszukiwać wielu nawiązań zarówno filozoficznych, jak i historycznych. Już sam hedonizm i klasy społeczne żywcem wyciągnięto ze starożytnego Rzymu. I taką miał on wtedy podbudowę filozoficzną. Porównanie zaawansowanej Europy i zacofanej Ameryki przywodzi na myśl czasy po Krzysztofie Kolumbie. Dzieci z mieszanych związków i kultur nie były wtedy rzadkością do tego stopnia, że zyskały własną nazwę Kreoli. Przewożenie pojedynczych ludzi z Ameryki do Europy dla chwilowej rozrywki elit także nie należało do rzadkości. Najsłynniejszą taką postacią była niejaka Pocahontas. Pod wpływem przymusowego sprowadzania do Europy przedstawicieli plemion pozaeuropejskich w kulturze zachodniej powstało określenie “szlachetny dzikus”. Miał on być nieskażony cywilizacją, a więc czysty i niewinny, dobry i moralny. Właśnie dlatego John jest dosłownie dzikusem z Ameryki. Nie rozumie świata do którego trafił, bo nauczył się funkcjonować według innych zasad. I gdy ludzie cywilizowani uświadomili mu, że nie jest w stanie uciec od tego świata skończyło się to dla niego tragicznie. Poszukiwanie rozrywki w obserwowaniu mniej rozwiniętych kultur lub cywilizowanych w inny sposób także nie jest niczym nowym. Wystarczy wspomnieć współczesnych podróżników, ale przecież sami oglądamy takie rzeczy w telewizji. Zauważmy, że rezerwat był ogrodzony, a Bernard i Lenina wybrali się do niego ze zwykłej ciekawości. Ma to odpowiednik z czasów Huxleya. Nazywało się to “ludzkie zoo”. Zwróćmy uwagę na coś jeszcze. Tragiczne warunki są tam utrzymywane przez brak zainteresowania beztroskiego i bogatego społeczeństwa do tego stopnia, że przez lata nikogo nie obchodził los Lindy. Gdy wraca ona do znanej jej cywilizacji widzi, że nie może w niej funkcjonować jak kiedyś. Więc zatraca się w tej części, która pozwala jej nie czuć odrzucenia. Bierze Somę w takich ilościach, że powoli pozbawia jej ona życia. Ale czy w tym nie zaczyna przypominać nas bardziej niż by chciała? Nam też odmawia się prawa do przeżywania uczuć, a traumy zagłuszamy lekami, alkoholem lub czymś mniej legalnym. Czy różnimy się od Lindy?   

Nowy Wspaniały Świat to utopia czy antyutopia? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa. Świat jest wspaniały, idealny i uporządkowany, ale też nie stawia żadnych wyzwań. Nawet malkontentów udało się zagospodarować. Celem jest maksymalna przyjemność. Wyrugowano wszystko, co może być przedmiotem troski z rodzicielstwem na czele. Czyli utopia? Autor upierał się, że jednak antyutopia. Miało być to ostrzeżenie przed przyszłością. Ale czy taka wizja może się sprawdzić? Tu mam pewne wątpliwości. Rozwiązano wszystkie problemy trapiące ludzkość, ale kosztem wolności osobistej jednostki. Jako ktoś, kto miał okazję zajmować się historią idei wiem, że model odwracający pojęcia usiłowano wprowadzić w historii wielokrotnie i momentem załamywania się systemu zawsze było usiłowanie wprowadzenia wolności seksualnej. Nie wymagam od czytelnika znajomości atmosfery sprzed dokładnie stu lat, jednak ci co jeszcze pamiętają ocieplanie wizerunku prostytucji, chociażby przez nazywanie go seksworkingiem widzą analogię i wiedzą, że ten etap mamy już za sobą. Choć za jakiś czas wahadło znowu odbije.

Czytając książkę byłem przekonany, że ma ona sporo wspólnego z latami 70. i pokoleniem dzieci kwiatów. Gdy zorientowałem się, że ma ona więcej wspólnego z latami 30. przeżyłem nie lada szok. Nowy Wspaniały Świat polecam pasjonatom fantastyki. Tym, co chcą przekonać się jak może wyglądać jedna z ważniejszych powieści fantastyki przełożona na inne medium. Komiks może także posłużyć jako reklama książki, ale nie na odwrót. 

Plusy:

– świat,

– postacie,

– mnogość interpretacji,

– daje do myślenia.

Minusy:

– uproszczenia,

– nieścisłości.

Grafika: 3/3.

Fabuła: 3/3.

Wydanie: 2/3.

Ocena: 8/10.

Recenzja Mario na kanale Komiksem po łapach:

Cthulhu

Autor Cthulhu

Wielki Przedwieczny, nie chwaląc się najzajebistszy z nich (inteligencja, wygląd, uroda... i oczywiście PR). W wolnych chwilach śpię , amatorsko zajmuje się astrologią, socjotechniką, matematyką nieeuklidesową, konwertowaniem minionów na ciemną stronę mocy. Tak Palpatine i ten buffon Vader mogą się przy mnie schować... zapomniałem dodać jestem narcyzem.

Wszystkie wpisy autora →

Kategorie:

Tagi:

W hiperprzestrzeni KMF

Dołącz do Kanału Miłośników Fantastyki

Od 2015 roku gromadzimy miłośników fantastyki i popkultury! Dyskutuj o książkach, filmach, komiksach, grach, mandze i anime. Z botami do pomocy i aktywną społecznością – czekamy na ciebie w hiperprzestrzeni!

Dołącz Teraz!
  • Najbliższe Wydarzenie

    Klikiem w historię

    2026-09-09 | 20:00 Discord

    Dołącz
  • Książka Dnia

    Tytuł: Nadzieja czerwona jak śnieg

    Autor: Andrzej W. Sawicki

    Gatunek: Historia alternatywna

    Tematyka: Powstanie styczniowe, steampunk, mutanty, Historia alternatywna

  • 🚀 Gotowy na pełny skan galaktyki?

    URUCHOM HYPERSEARCH

  • Przewijanie do góry