Prosta linia, która znaczy wiele – recenzja komiksu „Dum Dum”
Będąc we Wrocławiu, odwiedziłem Muzeum Architektury na Starym Mieście, gdzie mieści się księgarnia prowadzona przez Aśkę Grzałę – możecie ją kojarzyć z Wywiadu ze smokiem lub cyklu „Nie tylko barbarzyńcy”. Zainteresował mnie tam album komiksowy „Dum Dum” autorstwa Łukasza Wojciechowskiego, członka grupy Wykolejeni. Zaciekawiony, kupiłem egzemplarz i obiecałem sobie, że napiszę recenzję.
Komiks został wydany przez Kulturę Gniewu. Autorem jest Łukasz Wojciechowski – wrocławski architekt i społecznik, znany jako kurator wystaw czy pisarz. Format jest nietypowy, a całość liczy 270 stron. Styl narracji graficznej jest oryginalny i wyróżnia się na tle innych publikacji.
Fabuła opowiada o Stanie, urodzonym pod zaborem pruskim, który musiał wziąć udział w tragicznych wydarzeniach I wojny światowej. Bohater cierpi na syndrom stresu pourazowego, dręczony koszmarami z frontu. Dzięki protekcji kuzyna dostaje pracę w Berlinie, w biurze projektowym zajmującym się elektryfikacją miasta. Stan ma talent do planowania – gdy rysuje linie, wszystko wydaje mu się proste. Jednak poza deską kreślarską nawiedzają go demony i tytułowe „Dum Dum”. Poznaje kobietę, która wciąga go w świat kinematografii. Cała opowieść ukazuje tragedię jednostki w szybko zmieniającej się pierwszej połowie XX wieku. Stan jest świadkiem wielu traumatycznych wydarzeń, a otaczający go świat – skupiony na postępie, elektryfikacji, kinie mówionym i nowych formach architektury – nie interesuje się jego historią. Wojna już minęła, nadeszła era nowoczesności. W tle majaczą zwiastuny katastrofy, która spadła na Europę w 1939 roku. Wszystko rozgrywa się w Berlinie – stolicy europejskiej kultury, którą wkrótce dotknie wielki kryzys.
Graficzna narracja jest wciągająca, a forma oparta na symbolice linii – głęboko metaforyczna. Pocisk „Dum Dum”, by trafić, musi lecieć po prostej; projekty linii też wymagają prostoty; ludzkie życie to również prosta linia. Autor kreśli wielowymiarową historię, pełną symboli. Rysunek jest minimalistyczny, bez zbędnych efektów, ale zachwyca szczegółami i pięknymi elementami dekoracyjnymi na kolejnych kadrach. Wojciechowski włożył sporo wysiłku w weryfikację autentycznych faktów i detali – widać kunszt artystyczny i umiejętność opowiadania.
Mocne strony publikacji to masa szczegółów, dbałość o detale wydania i jakość papieru. Na początku może być trudno przyzwyczaić się do sposobu prowadzenia fabuły, ale gdy już się w nią wciągniemy, czytamy do końca, by poznać losy Stana. To solidna pozycja na rynku wydawniczym, poruszająca wątki historyczne, kulturowe oraz problemy społeczne i indywidualne. Komiks wart jest lektury i poznania – nie jest to tytuł jednorazowy, bo elementy architektoniczne, detale i symbole zapadają w pamięć, kusząc do powrotu i odkrywania nowych warstw.
„Dum Dum” to jedna z najważniejszych polskich powieści graficznych ostatnich lat – cicha, ale miażdżącą siłą opowiadająca o traumie wojny i bezwzględności postępu.
Pozycja obowiązkowa. 9/10.
Cena okładkowa 79.90 zł.



Kategorie:
- Akcje
- Discord
- Duchologia
- Fandom
- Fantastozofia
- fantastyka
- Fun
- Futurologia
- Grafika
- Historia
- Kanał Miłośników Fantastyki
- Komiksy
- Kultura
- Ogólne
- Online
- Opowiadania
- Popkultura
- przemyślenia
- Publicystyka
- Recenzje
- Sprawy klubowe
- Własna twórczość
Tagi:
- #architektura
- #Berlin
- #czytaj z Sagittą
- #Discord
- #Dum dum
- #fandom
- #fantastyka
- #I wojna światowa
- #Kanał Miłośników Fantastyki
- #kino
- #klub miłośników fantastyki
- #KMF SAGITTA
- #kmf11
- #kmfsagitta.pl
- #komiksy
- #Kruszon
- #Kultura Gniewu
- #linie
- #miasto masa maszyna
- #minimalizm
- #modernizm
- #online
- #popkultura
- #powieści graficzne
- #PTSD
- #recenzje
- #Sagitta
- #sagittarianie
- #sprawy klubowe
- #symbolika
- #traumy
- #zima z Sagittą
- #życie klubowe
- #Łukasz Wojciechowski
Komentarze z Kosmosu