Przewijanie do góry

Polska fantastyka na emigracji – relacja

01/05/2026 | JPawello

Na pierwszym tegorocznym spotkaniu rozmawialiśmy o polskiej fantastyce na emigracji. Naszym gościem był Jacek Michalczyk, twórca polskiego klubu Crann Tara w Edynburgu. Jacek jest weteranem fandomu, swoją przygodę z fantastyką rozpoczął ponad trzydzieści lat temu. Był związany z GKF i zaczynał od erpegów. Opowiedział nam o dawnych czasach fandomowych, które z dzisiejszej perspektywy mogą czasem dziwić, a czasem powodować włączenie trybu nostalgii „kiedyś to było”. Kiedyś imprezy były kameralne, bez merchu, z wieloma dyskusjami, także przy „wodzie ognistej”.

Co go zaskoczyło na emigracji i co zaobserwował? Różne prace, problemy z językiem i swoiste zagubienie Polaków, często sprawiają wrażenie odciętych od domu, brakuje im zaufania. Preferują łatwe, szybkie rozrywki (jeśli udzielają się fandomowo to grają w planszówki) zamiast zrzeszania się i dyskutowania. Zdarzają się emigracyjne dramy, także fandomowe, ciężko znaleźć ludzi chętnych do aktywności. Co do samej fantastyki w Wielkiej Brytanii to doświadczenia klubowe są podobne, są kluby wielokulturowe, ale również często trudno zaangażować ludzi, np. do larpów. Pojawia się typowy problem, nie tylko fandomowy, jest dużo obserwatorów, czasem życzliwych, czasem nie, a większość wyznaje filozofię „weźcie i zróbcie”.

Spośród polskich twórców popularny jest Sapkowski i Pilipiuk i często tutejsi nie wierzą w polskie korzenie autora Wiedźmina. W Edynburgu są trzy grupy larpowe i trzy kluby fantastyki. Ciekawe było pytanie o znajomość fantastyki w życiu codziennym – okazuje się, że może to być przydatne w pracy: odgrywanie scen i wizualizacje – Jacek jest fizjoterapeutą, a wcześniej studiował filologię. Jest dużo literatury, która powoduje przesyt fantastyką, popularny jest solarpunk i cyberpunk. Sporo mieszkańców ma polskie korzenie (co jest oczywiste biorąc pod uwagę wojenne małżeństwa). Obchodzone są polskie imprezy, dni, festiwale, organizowane są dyskoteki, koncerty, skecze, są dwie polskie szkoły. Dużą popularnością cieszą się komiksy (w tym manga), jest sklep i targi komiksowe oraz ebooki, odchodzi się od wydań papierowych.  Pomimo zasiedzenia w Szkocji nasz gość bierze pod uwagę powrót do Polski – jest to opcja możliwa, bo nie czuje się jak u siebie, ale na razie to dość odległa perspektywa. Interesująca była konstatacja, że ogólnie fantastyki jest dużo więcej niż w Polsce – oznacza to, że pomimo szybkiego nadrabiania popkultury w kraju nadal istnieją nisze do zagospodarowania a rynek, przy dobrej reklamie i zainteresowaniu, jest chłonny.

Kategorie:

Tagi:

Komentarze z Kosmosu

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry