Przewijanie do góry

Video Girl Len – recenzja Komiksem po łapach

09/02/2025 | JPawello

Niedawno recenzowałem Video Girl AI, a dziś czas na spin-off do tej serii, czyli dwa ostatnie tomy nazwane Video Girl Len.

Tym razem do wypożyczalni Gokuraku trafia dwójka nastolatków, Hiromu i Toshiki. Rzeczona dwójka jest skrajnie różna, ale łączy ich patologiczny w gruncie rzeczy stosunek do dziewcząt, przez co żaden nie jest w stanie zbudować z nimi stałej relacji romantycznej. Jeden boi się ich, ponieważ nie potrafi przetrawić traumy z dzieciństwa, a drugi jest takim playboyem, że nie pamięta z którą niewiastą powinien mieć właśnie randkę. Jednemu grozi zostanie mizoginem, a drugiemu hedonistą. Obaj potrzebują pomocy w nauce zdrowszych zachowań. I tu wkracza Len. Nie mamy tak do końca pewności, komu objawiła się wypożyczalnia. Być może dlatego wspomaga obu, a także pomaga wyjaśnić pewną plotkę krążącą po różnych szkołach, więc jest to też po części manga obyczajowo-detektywistyczna. Przez to mamy tutaj dość dużo moralizatorstwa, co znacząco odróżnia tę serię od Video Girl AI. Ostatni tom zawiera także dodatek. Krótki epizod z zupełnie nowymi postaciami.

Graficznie manga przedstawia identyczny poziom co główna seria z pewnym wyjątkiem. Czapka noszona przez Haruno nie wydaje się być na jej głowie tylko za nią. Poza tym kreska jest szczegółowa i dokładna. Podobnie jest z wydaniem, więc odsyłam do poprzedniej recenzji. Nadal jest problem z podwójnymi spacjami, a postacie mogą o sobie mówić niewłaściwymi zaimkami – tym razem jest to błąd tłumacza. Całość zamknięto w dwóch tomach po około 200 stron papieru offsetowego. Z przodu obu obwolut mamy Len, a z tyłu to chyba jakaś wariacje na temat innych Video Girl. Oryginalnie oba tomiki pojawiły się w 1992 i 1993 roku a u nas w 2005.    

I tu manga stoi postaciami, więc poświęćmy im moment.

Len jest na tyle nowym modelem Video Girl, że nie przeszła testów przez co zachowuje się dość niestandardowo. Len jest radosna, entuzjastyczna, bezkompromisowa i bardzo bezpośrednia. Łatwo się wzrusza. W przeciwieństwie do AI jest świadoma swoich emocji oraz wie, że kiedyś odejdzie i nie widzi w tym dramatu. Mówiąc krótko, od początku ma to, do czego AI musiała dojrzeć.

Hiromu jest jednym z głównych bohaterów. Przekręca powiedzenia. Naiwny i nieśmiały do tego stopnia, że gdy dziewczyna dała mu kosza doznał wieloletniej traumy. Na wieść, że w plotkach może kryć się prawda popada w panikę. Z czasem bardzo się zmienia na lepsze. Tyle, że gdy już zdobywa dziewczynę to traci nią zainteresowanie.

Toshiki to drugi z naszych bohaterów. Do pewnego stopnia przypomina Tatsuhiro, jeśli chodzi o jego stosunek do dziewczyn. Na szczęście ma dużo więcej zalet. Bez namysłu występuje w obronie kolegi. Dzięki Len uczy się doceniać wnętrze bardziej niż powierzchowność.

Ayumi to obiekt westchnień Hiromu. Piękna i popularna, ale jak się okazuje została zaszczuta przez plotkę. Z czasem otwiera się i nabiera pewności siebie.

Tatsuhiro to były chłopak Ayumi. Przystojny i właściwie nie da się o nim powiedzieć nic więcej pozytywnego. Kawał buca. Arogancki, zazdrosny i toksyczny manipulant.  

Mateuchi jest w tej serii postacią poboczną. Bardzo dojrzał. Jako dorosły zarabia na życie tworząc to, co kocha i jest w związku z AI. Fajnie wiedzieć, że dobrze się im układa.

Haruno to kolejna Video Girl. Jak z wszystkimi, z nią też jest “coś nie tak”. Miała być delikatną i powabną dziewoją, a jest hałaśliwą chłopczycą. 

Munehiro to kolejny chłopak, który chciałby poderwać dziewczynę, ale nie potrafi i pomaga mu w tym Video Girl.

Głównym bohaterem zawsze jest zagubiony chłopak, jednak cała seria jest w istocie bardzo feministyczna. Wszystkie główne Video Girl wyzwalają się z narzuconych im norm. Dzięki temu zyskują na podmiotowości w tych opowieściach, które przecież są shounenami. Len to fajny dodatek do głównej serii, ale niewiele więcej, a bonus to już sztuczne przedłużanie dla samego zwiększenia objętości. Polecam pasjonatom mangi w starym stylu i dram dla nastolatków. Zwłaszcza tym, którzy zdążyli polubić już AI.

Plusy:

– dalszy ciąg,

– niewiara w plotki,

– Len.

Minusy:

– za krótko,

– moralizatorstwo.

Wydanie: 2/3.

Grafika: 3/3.

Fabuła: 2/3.

Ocena: 7/10.

Recenzja Mario na kanale Komiksem po łapach:

Kategorie:

Tagi:

Nie udało się załadować powiązanych wpisów.

Komentarze z Kosmosu

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry