Astronom
Pojawiają się czasem komiksy, które na pierwszy rzut oka nie są czymś nadzwyczajnym. Gdy weźmiemy do ręki cieniutki objętościowo komiks Jacka Frąsia, wyglądający jak zin i przekartkujemy, możemy się rozczarować. Oszczędna, minimalistyczna kreska, mroczna czy wręcz przytłumiona kolorystyka sugerująca czasy słusznie minione, sporo tekstu i momentami niechlujne wykończenie, to wszystko każe nam się zastanowić, dlaczego akurat Astronom został najlepszym polskim albumem komiksowym na 35. MFKiFG.
Po rozpoczęciu lektury powoli włącza się nam tryb wtf, bo robi się nad wyraz ciekawie… Otóż, Jacek Frąś stworzył komiks edukacyjny o znanym nam Mikołaju, który w zasadzie jest komiksem… megaedukacyjnym, a nie odrzuca i nie nudzi. Nawet zachęca do dalszych poszukiwań, bo Frąś odrobił swoje zadane lekcje. Punkt pierwszy do zdziwień. Druga kwestia, że wkręcając się w klimat Astronoma już na pierwszych kadrach mamy wyjaśnienie czasu akcji – nieodległa od nas przyszłość. Ale, ale… klimat jest jak z PRL (mamy PKF, NRD i smutnych panów i dalej pewną wystawę). O co w tym wszystkim chodzi? Czy to dystopia, a może parodia lub satyra? Dobry trop. Punkt drugi do zdziwień. Mamy czasy, gdy można być spalonym na stosie lub ściętym za poglądy heliocentryczne albo używając jedynie słusznej terminologii – za czary :}
Klasyczne odwrócenie rol i rzeczywistości, ale myliłby się ktoś uważający, że komiks jest tylko satyrą na religię. Nic podobnego… I już w ogóle mamy mindfuck. Dorzucając do tego sen Kopernika, gdy widzi siebie na banknocie – pamiętajcie, zły pieniądz wypiera lepszy – dostajemy ostre rozliczenie z poprzednim ustrojem. Oraz z hasłem „zaufajcie nauce” – scena z papierosami. Punkt trzeci. Trochę kołtuństwa, trochę internacjonalizmu, trochę nacjonalizmu, w końcu jak mawiano kiedyś – jest oeneru spadkobiercą partia. Co autor miał na myśli? Czy to tylko realizm magiczny, artystyczny ciek myśli połączony z wizją świata alternatywnego? Dwa przenikające się światy – tutaj Astronom przypomina momentami Lód Dukaja, teoretycznie dość prosty w odbiorze, w praktyce nieziemsko trudny. Warto przeczytać? Warto, bo jest to podejście nietypowe, satyra przeokrutna, wizja przyszłości niepokojąca, a sam Kopernik wygląda inaczej niż się przyzwyczailiśmy! Uprzedzając pytania – komiks nie jest dekonstrukcją, hołdem ani odbrązawianiem.
Przeczytaj również:





Kategorie:
- Akcje
- Discord
- DKK
- Duchologia
- Eventy
- Fandom
- Fantastozofia
- fantastyka
- Fun
- Futurologia
- Grafika
- Historia
- Kanał Miłośników Fantastyki
- Komiksy
- Książki
- Kultura
- Niezal
- Ogólne
- Online
- Opowiadania
- Popkultura
- PRL
- przemyślenia
- Recenzje
- Sprawy klubowe
- Własna twórczość
Tagi:
- #Astronom
- #badania
- #czary
- #Discord
- #DKK
- #droga która się nie kończy
- #dyskusje
- #dziesięć lat klubu
- #edukacja
- #fandom
- #fantastyka
- #heliocentryzm
- #historie alternatywne
- #Jacek Frąś
- #Kanał Miłośników Fantastyki
- #klub miłośników fantastyki
- #KMF SAGITTA
- #kmf10
- #kmfsagitta.pl
- #Kopernik
- #nauka
- #online
- #Padre
- #partia
- #polscy twórcy komiksowi
- #popkultura
- #PRL
- #recenzje
- #religia
- #Retyk
- #ruszył Ziemię
- #rzeczywistości
- #Sagitta
- #sagittarianie
- #satyra
- #sprawy klubowe
- #Twoja wizja fantastyki
- #Wilk Stepowy
- #wiosna z Sagittą
- #wstrzymał Słońce
- #wszechświat
- #życie codzienne
- #życie klubowe w Polsce
- #zły pieniądz
Komentarze z Kosmosu