Przewijanie do góry

Kiriesława – z webkomiksu do mainstreamu?

01/29/2025 | Cthulhu

Czy możesz powiedzieć kilka słów o sobie?

W Internecie działam pod pseudonimem Kiriesława. Tworzę komiksy, ilustracje. Jestem fanką fantastyki i wszelkich kostiumowych klimatów. Autorka komiksów Jastrzębia Pieśń, Zielarka i współautorka Motanki. Działam w zespole Webkomiksy.pl.

Jakich twórców komiksu cenisz?

Więcej czytam webkomiksów niż tych tradycyjnych komiksów. Ale mimo to nie mam swojego ulubionego twórcy.

Czy żyjemy w złotej erze komiksu?

Jeśli chodzi o Polskę, to myślę, że do złotej ery jeszcze kawałek. Aczkolwiek wydaje mi się, że medium komiksowe zaczyna stawać się coraz bardziej popularne i lubiane. Komiks przestaje być kojarzony (szczególnie przez starsze pokolenia) z czymś przeznaczonym tylko dla dzieci i nastolatków. Z kolei młodzież i młodzi dorośli chętnie chwytają za tę formę, z czego się bardzo cieszę.

Jak zaczęła się twoja przygoda z komiksem?

Od dziecka kochałam komiksy. Zaczęło się od jakichś gazetek z Kubusiem Puchatkiem, potem zbierałam sumiennie tomiki WITCH (które mam do dziś). Jak byłam nieco starsza to odkryłam mangę, która mocno mnie wciągnęła. Jeśli chodzi o samo rysowanie komiksów, to za dzieciaka często rysowałam jakieś kadry itp., które były nieme bo bałam się, że ktoś to przeczyta. A w wieku 16 lat zaczęłam rysować mój pierwszy komiks, który publikowałam również regularnie w internecie – „Fumetsu”. Tworzyłam go ok 10 lat. Można go jeszcze odkopać na webkomiksy.pl.

Jakie kobiety inspirują cię w pracy twórczej?

Jeśli chodzi o tworzenie kobiecych postaci, to w każdej kobiecie można zaleźć jakąś inspirację. Wiele żeńskich postaci było inspirowanych w mniejszym lub większym stopniu kobietami z mojego otoczenia. Ale to tyczy się również postaci męskich.

Z kolei kobiece autorytety twórcze, których prace lubię i dawały mi motywację to np. nasza rodzima artystka Anna Podedworna, której prace uwielbiam. Z kolei z komiksowego środowiska od nastoletnich lat inspirowała mnie francuska rysowniczka Orpheelin.

Jak zaczęła się twoja przygoda z komiksem internetowym?

Moja przygoda zaczęła się, gdy na nieistniejącej już stronie kreskowka.pl, powstała zakładka z amatorskimi mangami/komiksami. Zawsze chciałam narysować swoją pracę, a to mi dało motywację i dało szansę, by inni użytkownicy to zobaczyli. Wtedy właśnie mając te 16 lat, w najbardziej chaotyczny sposób w jaki się dało, zaczęłam rysować „Fumetsu”. Potem założyłam swojego bloga, gdzie wrzucałam nowe odcinki. W końcu udało mi się natrafić na stronę webkomiksy.pl, gdzie wrzucali też inni polscy twórcy oraz odkryłam webtoons.com, gdzie z kolei jest publika międzynarodowa. A taką prawdziwą webkomiksową formę, przybrał mój komiks Zielarka, który był stricte tworzony pod urządzenia mobilne.

Czy mainstreamowe komiksy zabierają miejsce nowym twórcom, którzy nie mogą się przebić i zaistnieć?

I tak i nie. Wydaje mi się, że to bardziej kwestia otwartości czytelników na czytanie małych nieznanych twórców. Mainstreamowe komiksy tak czy siak będą miały mocną pozycję. Mimo to taki komiks może być dobrym startem dla osoby, która dopiero zaznajamia się z komiksem. Jeśli się wkręci to może też dawać szanse jakimś indie tytułom.

Czy komiks webtoonowy jest niedoceniany?

Jeśli chodzi o rynek polski, to jeszcze trochę tak. Aczkolwiek, w przeciągu ostatnich kilku lat ta sytuacja bardzo się poprawiła. Internetowi twórcy coraz częściej zostają zauważani, ba, nawet drukowane wersje tych komiksów otrzymują nominacje i nagrody, np. komiks Wianek otrzymał nagrodę Orient Mena w 2023 roku oraz razem z komiksem Yaoi Market były nominowane do najlepszego komiksu roku na 34. MFKiG.

Jakie projekty do tej pory zrealizowałaś?

Jedynym moim w pełni ukończonym projektem jest „Zielarka”, która powstała na konkurs Webtoona w 2020 roku. Były to moje pierwsze kroki w tworzeniu webkomiksu w formie paska pod czytniki mobline.

Obracasz się w tematyce wsi i historii. Co cię fascynuje w tej tematyce?

Pochodzę ze wsi, a mój tata jest rolnikiem. Dlatego temat wsi jest dla mnie czymś bardzo naturalnym, a jednocześnie nadal fascynującym. Zawsze lubiłam słuchać wiejskich legend, historyjek. Pasjonowało mnie jak jedna wioska, która leży nieopodal już potrafi mieć swoją gwarę i inne zwyczaje. Wszelakie zabobony i ich potencjalne pochodzenie też jest bardzo ciekawe.
A tematyką historyczną od zawsze byłam zafascynowana. Od najmłodszych lat oglądałam wszelkie dokumenty historyczne, filmy i seriale.

Gdzie można śledzić postępy prac?

Głównie na moich social mediach, zdecydowanie najaktywniejsza jestem na Instagramie oraz Tiktoku – gdzie lubię wrzucać urywki z rysowania np. komiksu. Wszędzie można znaleźć mnie pod tym samym pseudonimem. A dla bardziej zainteresowanych mam Patreona, gdzie wrzucam bardziej ekskluzywne rzeczy.

Czy twoje komiksy zostały wydane w formie papierowej?

Z moich komiksów wydałam Jastrzębią Pieśń Akt 1 i Akt 2 oba w 2023 roku. W planie jest wydanie Aktu 3 oraz komiksu Motanka.

Co powinno się zmienić w polskim komiksie, by młodzi twórcy mogli mieć szanse na karierę?

Wydaje mi się, że większa otwartość czytelników na polskich, niezależnych twórców. Bo jak nie ma odbiorców to nawet najlepszy komiks nie jest w stanie być doceniony. Dlatego wszelkie przeglądy polskich komiksów i wspieranie autorów jest bezcenne.

Czy planujesz zaistnieć międzynarodowo?

W pewnym sensie wrzucanie na międzynarodową platformę webkomiksową, to już jakaś forma „istnienia”. A anglojęzyczną wersję komiksu wrzucam równolegle z wersją polską. Jeśli zaś chodzi o wersję drukowaną, to raczej nie planuję. Myślę, że ogarnianie tego na własną rękę w chwili obecnej byłoby bardzo trudne i nie wiem czy mój trud przełożyłby się na zasięgi. Ale jeśli kiedyś pojawiłaby się szansa na to, to nie wykluczam.

Jak oceniasz rozwój polskiego komiksu, także niezależnego?

Polski komiks bardzo się rozwija, jest coraz więcej nowych, świeżych autorów. Wachlarz tematyki, stylistyki jest spory. Każdy, kto lubi komiksy może znaleźć coś dla siebie. Powstaje też wiele inicjatyw i kolektywów, które się wpierają np. Polish Indie, które jest stowarzyszeniem polskich niezależnych twórców. Nie mogę też nie wspomnieć o stronie Webkomiksy.pl, na której są same polskie tytuły, niezależnych twórców.

Dzięki za odpowiedzi! Powodzenia w dalszych projektach, aby było coraz więcej czytelników!

Kategorie:

Tagi:

Komentarze z Kosmosu

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry