Przewijanie do góry

Początki Stalowego Szczura

01/21/2025 | JPawello

Vesper kontynuuje wydawanie klasyków w konkretnej serii z twardą okładką i z nowym tłumaczeniem (zazwyczaj). Był Kane i Conan, teraz mamy Stalowego Szczura. Kim jest Stalowy Szczur? Zaprzysięgły anarchista, buntownik, walczący z systemem i podgryzający go (i jednocześnie wietrzący zatęchłe zaułki cywilizacji), prawie wybrany (głównie przez siebie samego), kosmiczny złodziej, człowiek z zasadami, zazwyczaj ratuje ludzkość, szczególnie w kolejnych odsłonach cyklu. Inteligentny, cwany, lubiący dokopać przeciwnikom na różne sposoby. Czy to Conan z przyszłości albo Kane? No, może trochę. Chociaż u Stalowego Szczura jest więcej przemyśleń na temat kondycji społeczeństwa, polityki i religii. Poza tym, fajna lektura dla nastolatków! Jak Szczur, czyli Jim di Griz, broni się po latach?

Spostrzeżenia dotyczące człowieka, funkcjonowania społeczeństw i bolączek ludzkości, zwykle mocno krytyczne, nie zestarzały się specjalnie, może poza deklarowanym przez di Griza ateizmem, który przypomina raczej gimboateizm niż sensowną opcję filozoficzną oraz nibyfeminizmem (te dwie postawy wydają się zabawne w kontekście tego, co nas otacza) :} Cała reszta jest trzeźwym spojrzeniem na rzeczywistość, obojętnie w którym wieku dzieje się akcja, bo przecież sztafaż przyszłości służy krytyce teraźniejszości, czyż nie? Poza tym mamy wartką akcję, dobrze zarysowanych bohaterów, szczególnie „wodza” Korpusu Specjalnego, żonę i dzieciaków, profesora Coypu (tak! będą podróże w czasie i obcy) oraz futurystyczne gadżety, które niestety kapkę się zestarzały. Pojawiające się w różnych częściach cyklu złole również są nakreślone nieźle i oczywiście oparte na znanych nam biografiach (rozkodowanie pozostawiam wam).

Na Początki składają się: Narodziny Stalowego Szczura z pierwszymi patentami oszustw i szukaniem swojego miejsca na gwiezdnym zakątku, Stalowy Szczur idzie do wojska (jedna wielka krytyka wojen i satyra na rozwój cywilizacji przez podbój) oraz Stalowy Szczur śpiewa bluesa, gdzie przypominamy sobie o drobiazgu, że główny bohater nadal jest młodym człowiekiem – tutaj wiwisekcji zostały poddane stosunki męsko-damskie i zachowanie, które przypomina zabawy z Pierwszą Dyrektywą Star Treka. Nadal jest to dobre czytadło, chociaż różnie będzie odbierane. Pamiętając wcześniejsze tłumaczenie odnoszę wrażenie, że obecne jest dość sztywniackie i nie do końca oddaje klimat serii Harrisona. Kuriozum dla mnie był Żelazny Jaś (wcześniej Żelazny John) na określenie typowego macho, chłopa na schwał, przywódcy frakcji… Może się tłumacz przyłoży w kolejnych. Warto przeczytać i mieć swoje zdanie na temat, bądź co bądź, już klasycznej serii. Wydanie jest zakończone posłowiem Rafała Nawrockiego, które przybliża nam Harrisona i Szczura oraz jego modus vivendi/operandi. Nie mogę nie wspomnieć, a zatem piszę – o okładce, która buduje fajny klimat przed lekturą!

Kategorie:

Tagi:

Komentarze z Kosmosu

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry